Grupy >> Rozmowy intelektualistów >> Forum >> "Czy islam jest religią pokoju?"
Autor Wypowiedź
"Czy islam jest religią pokoju?" to debata Intelligence Squared. Myślę, że należy tę dyskusję obejrzeć spokojnie, dokładnie, do końca. Przemyślenia chętnie widziane.
Tym którzy przed obejrzeniem debaty już wszystko wiedzą i przyszli, żeby wyrazić tylko swoje emocjonalne zdziczenie w jakąkolwiek stronę polityczną, lewą czy prawą, dziękuję, obejdzie się.
Owocnych przemyśleń!

https://youtu.be/AmQYf1k1J7c




29 stycznia 2017, 23:52:43
oni nie spoczną, dopóki nie będzie na ziemi tylko islam i dopóki nie będą rządzić we wszystkich krajach. chyba, że będziesz bardzo bogaty i sobie wykupisz spokój na parę lat. także nie ma co się zastanawiać.

30 stycznia 2017, 00:46:41
będzie religią pokoju, jak już nie będą mieli z kim walczyć.

30 stycznia 2017, 00:49:43
Obejrzałem, troszkę poprzewijałem te kurtuazyjne dłużyzny. Bardzo ciekawy show. Odpowiedź na pytanie prosta: i tak i nie. Ale pojawiły się pewne smutne uproszczenia w rodzaju, że żadna religia monoteistyczna nie jest religią pokoju. To bardzo niesprawiedliwe stwierdzenie w stosunku do katolików. Ale tak to już jest, jak się jakiejś religii nie zna, a zdanie o niej wyrabia się dzięki lewicowym, liberalnym mediom.

Poszanowanie pokoju nie powinno pozostawać w konflikcie z prawem do obrony przed najeźdźcą, agresorem, ignorancją, głupotą. Katolicyzm jest bardzo pokojową religią, skoro księża nawołują do przyjęcia uchodźców przemieszanych z terrorystami. I robią to wbrew oficjalnej polityce rządu.

Owszem mówi się o wielkich grzechach Kościoła, ale gdy przyjrzeć się im bardziej z bliska, to krucjaty były formą walki z barbarzyńcami i kto wie, jak by dziś wyglądała kultura europejska, gdyby nie one. Pedofilia kościelna była wynikiem błędu Kościoła popełnionego w latach '80, kiedy przyjmowano księży pederastów. Palenie zaś na stosach stosowano bardzo rzadko i tylko w ostateczności, po wielu próbach nawrócenia i wielogodzinnych żarliwych modlitwach. Palono tylko najgorsze aborterki albo zwyrodniałych kryminalistów. Masowe palenie na stosach uprawiali luteranie i protestanci, czyli zbuntowani chrześcijanie, a nie niesłusznie obwiniani katolicy.

Osobiście, jestem dumny z naszej pięknej, szlachetnej polskiej Religii. Islamu nie oceniam. Jeśli jakiś naród sobie taką religię wybrał jako właściwą dla swej drogi, to ma do tego prawo. Religie są też powiązane z terytorium. Problemy powoduje dopiero terytorialne mieszanie wyznawców. Wrzucanie psa i kota do jednej klatki. Choć jeśli pooglądać niektóre gify czy filmy na yt, to i z tym bywa różnie.

Jest jeszcze sprawa kultowych haseł: pokój, tolerancja, wolność, demokracja... wyświechtane i w gruncie rzeczy fałszywe. Używane de facto jako synonimy szczęścia bliżej nieokreślonego. Można się nad nimi zastanowić.

01 lutego 2017, 15:35:10
Pan Bóg jest wszędzie, nie tylko w polskich Kościołach.

01 lutego 2017, 22:32:02
,,Problemy powoduje dopiero terytorialne mieszanie wyznawców"

na przykład zalanie protestanckiej Anglii falą Polaków.

02 lutego 2017, 14:21:50
"Ale pojawiły się pewne smutne uproszczenia w rodzaju, że żadna religia monoteistyczna nie jest religią pokoju. To bardzo niesprawiedliwe stwierdzenie w stosunku do katolików".
Nie znamy historii?
Osobiście, jestem dumny z naszej pięknej, szlachetnej polskiej Religii. - Berele, od kiedy katolicyzm jest polską religią?
Co zrobimy z ojcem naszej literatury - protestantem Rejem, kalwinem Zeromskim, towiańczykiem Mickiewiczem, luteranami - Piłsudskim. Małyszem, Pilchem, żydami Gustawem Herlingiem-Grudzińskim, Bolesławem Leśmianem; Tadeusz Kościuszką - zagorzałym antyklerykałem i agnostykiem, ateistami - Marią Skłodowską-Curie itd.itp.
Polska religia - co to takiego?

04 lutego 2017, 10:22:44
Odsyłam do lektur, np.: Imię Róży - Umberto Eco, Msza za miasto Arras - Szczypiorskiego.

04 lutego 2017, 10:26:40
A co jest polską religią?

04 lutego 2017, 13:14:04
Odmiana katolicyzmu,tzw polski katolicyzm, który - jak pisze prof. Stanisław Obirek - nie jest ani religią, ani chrześcijaństwem, lecz ideologią pozwalającą na odróżnianie się od innych, zwalczanie tych, którzy nie podzielają jego poglądów. Ostro, ale ja się z tym zgadzam.

05 lutego 2017, 08:35:01
Ten profesor przedstawia swój subiektywny punkt widzenia. Z tego co udało mi się na własne uszy w kościele usłyszeć, to katolicyzm w Polsce naucza, aby być życzliwym, zauważać u innych wiele wspólnego ze sobą, wskazywać właściwe postawy dając dobry przykład, nie podchodzić wrogo do nikogo. Polskość naszego katolicyzmu to raczej szczególne traktowanie świąt, feeria niezwykłych nabożeństw, powszechność spowiedzi. Nasze kulturowe bogactwo łączy się naturalnie ze słynną gościnnością, szacunkiem dla innych narodów i kultur. To u nas ze szczególnym szacunkiem traktuje się kobiety, osoby starsze i rodziców. Polska, niezwłocznie po odzyskaniu niepodległości, w 1918 r. wprowadziła prawa wyborcze dla kobiet, dużo wcześniej niż Francja czy Szwecja. Jest też jednym z pierwszych państw, które zniosły karalność za pederastię. Jednocześnie jesteśmy takim dziwnym narodem najbardziej zakompleksionym na świecie, jak wynika z badań opinii publicznej. Czyli wbrew pozorom - skromnym, bez przerośniętego ego. Ciekawe, czemu tak jest. Czyżby historia nauczyła pokory.

06 lutego 2017, 09:55:13
Zapytaj osobę o lewicowych poglądach, która godzina, to odpowie: „za dziesięć …, jebać kościół katolicki”. Skrajny lewak doda jeszcze „i Polaków.” Ten wątek, w którym autor pyta o islam, a w odpowiedzi otrzymuje falę obsesyjnej polonofobii i antyklerykalizmu potwierdza tylko, że lewactwo to nie jest już tylko zwyrodniała, pełna nienawiści ideologia, to stan umysłu.

06 lutego 2017, 10:07:26
@Berele, Borowiku, moja odpowiedź dotyczy określenia katolicyzmu "jako polskiej religii". A gdyby tak użyć sformułowania "żydowska religia", "hiszpańska religia" (oczywiście w odniesieniu do katolicyzmu) itp. czy nie potraktowalibyśmy tego jako nadużycia. Katolicyzm w połączeniu z przymiotnikiem polski ma niestety negatywne konotacje. I nie pisałam, Berele, o katolicyzmie w Polsce i o nas, jako narodzie, a jedynie o "polskim katolicyzmie".

Każda ideologia, każda religia może w pewnych okolicznościach stać się niebezpieczna. Zawsze wtedy, kiedy łączy się z fanatyzmem, czyli postawą polegającą na silnym przekonaniu o słuszności jakichś przekonań połączonym z brakiem tolerancji wobec myślących inaczej. Pomiędzy gorliwością religijną a fanatyzmem jest tylko cienka granica. I o tym, że bywa przekraczana, uczy nas i historia, i to, co się dzieje obecnie. Moje słowa nie są skierowane przeciwko jakiejś religii. To tylko świadomość zagrożenia, które może się pojawić, jeżeli spoiwem społecznym uczyni się nienawiść wobec innych albo strach przed nimi.
Dlatego Ludwigu, odpowiedź na Twoje pytanie brzmi „nie”.

Dziwi mnie, dlaczego nie zareagowaliście na słowa Janusza Radwańskiego? W pełni podzielam ironię zawartą w jego słowach.

@Borowiku, a Ty czemu używasz przekleństw? Trudno bez dosadnych określeń sformułować jakąś myśl? I wyjaśnij, dlaczego niby to lewacy mają atakować katolików. Przedstawiciele innych religii (protestanci, żydzi, muzułmanie, buddyści) im nie przeszkadzają? To chyba niemożliwe!

07 lutego 2017, 09:00:19
@ Berele, jeszcze tylko dodam, że do sielanki, którą nakreśliłeś, jest nam, niestety, coraz dalej.
Pozdrawiam interlokutorów ;)

07 lutego 2017, 09:04:50
Fanatyzm jest pojęciem negatywnym samym w sobie. Każdy fanatyzm jest zły. Tak samo fanatyzm antyreligijny. Moim zdaniem stosowanie pojęcia fanatyzm wobec polskiego katolicyzmu jest nieuzasadnione. Wystarczy posłuchać nauk wygłaszanych przez księży. Są piękne i mądre. Pełne poszanowania ludzkiej godności, miłości bliźniego, ciepła i miłości. Podnoszą na duchu, poprawiają humor. Nie ma tam fanatyzmu, jest głęboka wiara i poczucie służby. Nic nie ubarwiam. Po prostu tak jest, bo jestem tego świadkiem. Nie uczmy się religii z lewicowych mediów. Mam świadomość, jaką wielką popularnością cieszą się w Kraju gazety o profilu lewicowo - liberalnym, wiem mniej więcej, co się tam pisze, stąd moje, może zbyt śmiałe domysły, że wielu Polaków jest pod ich wpływem.

07 lutego 2017, 11:43:56
Nie użyłem przekleństw (liczba mnoga). Użyłem w ramach cytatu jednego tylko przekleństwa, pełniącego funkcję emfazy i to w sposób ironiczny. Ty zaś starasz się dezawuować moje możliwości formułowania myśli, w oparciu o celowy lub nie, brak zrozumienia intencji użycia jednego tylko słowa. Pachnie to niewyszukanym zabiegiem erystycznym. Ale mniejsza oto, skoro zapytałaś to odpowiedziałam.

Ja z kolei mam, poważne wątpliwości, co do twoich zdolności argumentowania swoich poglądów. W pierwszej wypowiedzi odsyłasz do lektury dwóch powieści. Drugiej nie znam, ale pierwszą, jak zapewne większość, przeczytałem kilkakrotnie. Nie przypominam sobie, żeby było w tej książce, cokolwiek co miałoby potwierdzać twoje tezy, szczególnie te o ohydzie polskiej recepcji religii katolickiej. Co więcej jaki sens w ogóle ma odwoływanie się w dyskusji dotyczącej rzeczywistych zjawisk do beletrystyki a więc fikcji? Wyobraź sobie dwóch fizyków kwantowych, spierających się o jakiejś interesujące ich zagadnienie. I nagle jeden z nich broniąc swojego stanowiska odsyła drugiego do treści zawartych w „Opowieściach o pilocie Pirxie” lub słów wypowiedzianych przez bohatera „Zaczarowanego ołówka”. Ma to sens? Jak sądzisz?

Później z kolei odsyłasz do opinii wyrażonej przez jakiegoś profesora. Podpieranie się opiniami osób publicznych jest równie słabym ,choć częstym zabiegiem. Znaczy co? Ktoś rozpoznawalny (choć osobiście tego profesora nie znam) wypowie swoją opinię i wszyscy mają paść na kolana? To taka metoda na eksperta. Włącz telewizor. Tam masz masę ekspertów i tak zwanych autorytetów, o dziwo każdy z nich wypowiada są w zgodzie z linią polityczną danego nadawcy. Mój sąsiad często powtarza: „Najgorsze co mi się w życiu zdarzyło to konieczność funkcjonowania z żydokomuną, szczególnie tą związaną z gazetą wyborczą”. Mógłbym też powołać się na jego nazwisko, a że jest liderem znanego zespołu rockowego, mógłbym wykorzystać postać, jako eksperta. To jest jednak tylko jego subiektywna opinia, tak samo twojego profesora, jak już wyjaśnił ci to Berele. Ba Berele, jako jedyny rozmówca dostosował się do oczekiwań zakreślonych przez autora wątku i jako jedyny wypowiedział się po obejrzeniu zalinkowanego filmiku. Zwróć uwagę, że osoby podpisujące się pod lewackimi wypowiedziami, zlekceważyły tę prośbę. Dlaczeg? Śmiem twierdzić, że w dużej mierze wynika to z przywiązania do wartości chrześcijańskich, które nakazują uszanować wolę drugiej osoby. Lewactwo pozbawione jest tego kręgosłupa moralnego i w swej pysze lekceważy oczekiwania innych, co przejawia się choćby w tak drobnych kwestiach, jak forumowe savoir-vivre.

Podniecasz się wypowiedzią Janusza Radwańskiego, który nota bene dał się wielokrotnie poznać jako zadeklarowany polonofob i nienawistnik antykatolicki. Jego wypowiedź to nic innego, jak powtórzenie absurdalnego argumentu przeciwko tym środowiskom w Polsce, które sprzeciwiają się osiedlaniu imigrantów. Te dwa zjawiska, emigracja zarobkowa Polaków na wyspach i najazd islamskich nachodźców są diametralnie różne. Polacy na wyspach nie tworzą stref zamkniętych dla brytyjskiej policji, nie gwałcą masowo kobiet, nie dokonują ataków terrorystycznych, nie narzucają innym swojej religii, nie mają postaw roszczeniowych, pracują, nie żerują na zasiłkach. Owszem, zawsze znaleźć można pojedyncze doniesienia o popełnianych przestępstwach, to są jednak wyjątki i mają się nijak do skali przewinień dokonywanych przez muzułmańskich nachodźców.

W ostatnim zdaniu napisałaś, że do sielanki wiele nam brakuje. Nam czyli komu?

07 lutego 2017, 11:50:17
Borowiku, do beletrystki odwoływałam się, żeby pokazać, że nazbyt gorliwi katolicy stanowią zagrożenie dla innych ludzi czy całych społeczności i że w ramach tej religii można dopuścić się zbrodni. Myśl, z którą polemizuję, przytoczyłam w cudzysłowie "Ale pojawiły się pewne smutne uproszczenia w rodzaju, że żadna religia monoteistyczna nie jest religią pokoju. To bardzo niesprawiedliwe stwierdzenie w stosunku do katolików", a żeby nie było, że sąd wyrażony przez jedną z dyskutantek jest odosobniony, odwołałam się do opinii profesora, który swoje życie związał z katolicyzmem. Myśli tak samo. Poglądów J. Radwańskiego nie znam, wystarczy, że trafnie wskazuje na moralność Kalego: Jak Kali komuś ukraść krowę...

Nie chce mi się polemizować z tymi bzdurami, które wypisujesz na lewaków. Nikt tutaj nie obrażał katolików, dlaczego Ty obrażasz lewaków i Radwańskiego?

Berele, słyszę różnych kapłanów, także tych wypowiadających się publicznie. Nie chcę ich cytować, bo i po co. Okazuje się, że każdy słyszy to, co chce usłyszeć. Wielka szkoda, że nie ma ks. Tischnera. Bardzo brakuję jego głosu w polskim kościele katolickim.
W ostatnim zdaniu - nam Polakom, nam Polsce. Ja już Panom dziękuję za rozmowę.

Aha, borowiku, uważam, że powinniśmy przyjąć dzieci wraz z rodzinami na leczenie oraz sieroty z Aleppo. Czym się kierowali decydenci, odmawiając - swoją religią, bezpieczeństwem kraju? Ja bardzo dziękuję za tę troskę podszytą strachem. Z tchórzy nikt i nic nie zrobi bohaterów. Nie zmienią tego żadne hasła - w kościołach, na sztandarach, na ustach.

07 lutego 2017, 14:05:22
*dzieci z Syrii

07 lutego 2017, 14:14:30
Jakieś Intelligence Squared, jakieś książki itp.

A w Tre Fontane objawiła się Matka Boska i powiedziała, że największym zagrożeniem dla świata jest demoralizacja, ateizm i właśnie Islam.

Jest to dla mnie jedyne wiarygodne źródło :)

Pozdrawiam.

A jeśli kogoś powyższe zainteresowało, to odsyłam do artykułu w najnowszym "Miłujcie się".


07 lutego 2017, 14:32:04
Rząd nie powoływał się na religię. Poza tym polski kościół nakazuje przyjmować uchodźców, nawet przemieszanych z terrorystami. Jest to wyzwanie, którego wszyscy się boimy. Bo dzieci to spoko. Ale weź do domu kilku młodzieńców, którzy nagrywają sobie filmiki z karabinami maszynowymi w ręku i publikują je w mediach społecznościowych.

07 lutego 2017, 14:57:34
07 lutego 2017, 15:13:12
Nie chce ci się polemizować, a jednak to czynisz. Potem dziękujesz za rozmowę, dajesz drapaka, tylko po to, by za chwilę znów argumentować. Zdecyduj się zatem.
„ Nazbyt gorliwi katolicy stanowią zagrożenie dla innych ludzi czy całych społeczności” - twierdzisz, powołując się na fikcję literacką, umiejscowioną w średniowieczu. A ja bym chciał, żebyś udowodniła, że zdanie to jest prawdziwe w XXI wieku. Wskaż miejsce na kuli ziemskiej w której obecnie katolicy stanowią zagrożenie dla innych. I żeby to zagrożenie było porównywalne z niebezpieczeństwami związanymi z radykalnym islamem.
Według ciebie powinniśmy przyjąć sieroty wraz z rodzinami na leczenie. Skoro nie mają rodziców, rozumiem, że chodzi o kuzynostwo, ciotki i wujków. Do którego stopnia pokrewieństwa uważasz, że powinniśmy ich przyjmować? I co się stanie, jak już ich wyleczymy? Wrócą do siebie? Przykład Europy Zachodniej pokazuje, że tak to właśnie wyglądało na początku. Pierwsi przybysze powoływali się na wielce chwalebne zasady etyczne, nakazujące udzielanie pomocy innym. Stało się to wytrychem, służącym do uchylenia drzwi. Później przybywały kolejne pociotki, zgodnie z polityką łączenia rodzin, by ostatecznie powstawały dzielnice - enklawy, wyodrębnione z państwowej jurysdykcji, w którym nie tylko kwitnie bezprawie. Te miejsca są bezpieczną przystanią dla terrorystów i wylęgarnią kolejnego pokolenia fanatyków. Słyszałaś chyba o Molenbeek, dzielnicy Brukseli albo Rosengard w Malmo, że przywołam tylko dwa najbardziej spektakularne miejsca. Dlatego właśnie w imię bezpieczeństwa nie należy pozwolić na żadne wyjątki, bo ten proces obserwowaliśmy wiele lat na zachodzie i wiemy do czego prowadzi. Co więcej nie zastanawia cię dlaczego największymi orędownikami przyjmowania uchodźców są prezydenci miast uwikłani w skandale korupcyjne, co do których toczą się postępowania wyjaśniające? Nie wydaje ci się, że jest to tylko częścią gry, próbą zbijania kapitału politycznego?
W ogóle tak naprawdę, dlaczego mamy przyjmować uchodźców? Dlaczego jest tak wielowymiarowa kampania propagandowa? Dlaczego przywódcy państw starają się to na nas wymusić? Od kiedy to przywódcy państw działają na rzecz dobra osób spoza własnych krajów? Czyż nie są powoływani, po to by działać dla dobra własnych obywateli? To chyba pierwsza w historii ludzkości operacja na taką skalę, przy której władze przedsiębrzą kroki mające na celu korzyść ludności nie powiązanej z ludnością autochtoniczną, kroki będące w oczywisty sposób sprzeczne z interesem tych drugim. Czemu to ma służyć? Jaki jest cel? Nie zadajesz sobie takich pytań? Nie starasz się myśleć samodzielnie?

07 lutego 2017, 15:17:42
Nie chce ci się polemizować, a jednak to czynisz. Potem dziękujesz za rozmowę, dajesz drapaka, tylko po to, by za chwilę znów argumentować. Zdecyduj się zatem.

„ Nazbyt gorliwi katolicy stanowią zagrożenie dla innych ludzi czy całych społeczności” - twierdzisz, powołując się na fikcję literacką, umiejscowioną w średniowieczu. A ja bym chciał, żebyś udowodniła, że zdanie to jest prawdziwe w XXI wieku. Wskaż miejsce na kuli ziemskiej w której obecnie katolicy stanowią zagrożenie dla innych. I żeby to zagrożenie było porównywalne z niebezpieczeństwami związanymi z radykalnym islamem.

Według ciebie powinniśmy przyjąć sieroty wraz z rodzinami na leczenie. Skoro nie mają rodziców, rozumiem, że chodzi o kuzynostwo, ciotki i wujków. Do którego stopnia pokrewieństwa uważasz, że powinniśmy ich przyjmować? I co się stanie, jak już ich wyleczymy? Wrócą do siebie? Przykład Europy Zachodniej pokazuje, że tak to właśnie wyglądało na początku. Pierwsi przybysze powoływali się na wielce chwalebne zasady etyczne, nakazujące udzielanie pomocy innym. Stało się to wytrychem, służącym do uchylenia drzwi. Później przybywały kolejne pociotki, zgodnie z polityką łączenia rodzin, by ostatecznie powstawały dzielnice - enklawy, wyodrębnione z państwowej jurysdykcji, w którym nie tylko kwitnie bezprawie. Te miejsca są bezpieczną przystanią dla terrorystów i wylęgarnią kolejnego pokolenia fanatyków. Słyszałaś chyba o Molenbeek, dzielnicy Brukseli albo Rosengard w Malmo, że przywołam tylko dwa najbardziej spektakularne miejsca. Dlatego właśnie w imię bezpieczeństwa nie należy pozwolić na żadne wyjątki, bo ten proces obserwowaliśmy wiele lat na zachodzie i wiemy do czego prowadzi. Co więcej nie zastanawia cię dlaczego największymi orędownikami przyjmowania uchodźców są prezydenci miast uwikłani w skandale korupcyjne, co do których toczą się postępowania wyjaśniające? Nie wydaje ci się, że jest to tylko częścią gry, próbą zbijania kapitału politycznego?

W ogóle tak naprawdę, dlaczego mamy przyjmować uchodźców? Dlaczego jest tak wielowymiarowa kampania propagandowa? Dlaczego przywódcy państw starają się to na nas wymusić? Od kiedy to przywódcy państw działają na rzecz dobra osób spoza własnych krajów? Czyż nie są powoływani, po to by działać dla dobra własnych obywateli? To chyba pierwsza w historii ludzkości operacja na taką skalę, przy której władze przedsiębrzą kroki mające na celu korzyść ludności nie powiązanej z ludnością autochtoniczną, kroki będące w oczywisty sposób sprzeczne z interesem tych drugim. Czemu to ma służyć? Jaki jest cel? Nie zadajesz sobie takich pytań? Nie starasz się myśleć samodzielnie?

07 lutego 2017, 15:20:55
mi się gadać nie chce, bo trzeba by mnie było trochę powyzywać, ale posłuchać i pooglądać, sobie lubię
dla mnie w punkt i najbardziej prawdopodobna teoria:

https://www.youtube.com/watch?v=dsYbm6igOFo

no i dalej, też jest fajowsko

https://www.youtube.com/watch?v=HJ72OMK4UkM

http://reporters.pl/5273/ali-mohamad-mahmod-mohammed-szwedzki-policjant-ujawnia-zbrodnie-imigrantow/






07 lutego 2017, 18:02:33
Podziemna TV to świetny kanał. Subskrybuję go. Fajnie, że wrzuciłaś te linki.

07 lutego 2017, 19:44:35
do posłuchania audycje http://www.radiowarszawa.com.pl/czas-eliasza/ mój syn brał udział w rozmowie z 6 lutego, jaka mądra dorosła młodzież;)

08 lutego 2017, 21:39:40
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się